Kot, którego chciałbyś mieć.

Kot, którego chciałbyś mieć Właściwie miał nazywać się Biedronek. Dlaczego? Któregoś ponurego, listopadowego dnia  siedział na parkingu przed Biedronką. Był malutki i miał na szyi obróżkę. Kiedy przyjechaliśmy tam,  podszedł i usiadł przy przednim kole naszego samochodu. Pytaliśmy  w okolicy , czy może ktoś go zna. Może mieszka gdzieś tutaj…. Nie, to biedne stworzenie siedzi już na parkingu trzy dni – od każdego słyszeliśmy to samo. Stało się dla nas jasne, że ktoś wyrzucił kotka  z samochodu i zostawił na pastwę losu. I tak graniczyło z cudem, że do tej pory żyje, że nikt go nie przejechał. Więc pojechał z nami. Do domu. Malutki. Kot, którego chciałbyś mieć. Marzenie każdego kociarza. Jest łagodny. Jest śliczny. Jest kochany. Daje nam radość  już trzy lata. Co stałoby się z nim, gdybyśmy tamtego listopadowego dnia nie zajechali na parking przed Biedronką? I co, dalej upierasz się, że kot, to nie dla ciebie? Nie wierzę. No, wybacz,ale nie wierzę. pozdrawiam – Agnieszka Na pewno zainteresuje Cię To: https://greenelka.pl/ozzy-moj-maly-piesek-z-bukaresztu/ (Visited 157 times, 1 visits today)