Nigdy tego nie zrozumiesz, jeśli nie kochasz kota

Nigdy tego nie zrozumiesz, jeśli nie kochasz kota Bo mówisz: jak  można kochać tak kapryśne, samolubne stworzenie jak kot?  I może  nawet kiedy przeczytasz do końca te słowa, nic się w twoim życiu nie zmieni. Bo zrozumieć to może tylko ktoś, kto jest prawdziwym, z krwi i kości kociarzem. Albo kociarą.  (Niepotrzebne skreślić.) Przypadek beznadziejny, czyli psiara i do tego kociara Już jako  dziecko patrzyłam w wierne oczy psów i psy nigdy mnie nie zawiodły. Nie ma nic fałszywego w określeniu „wierny jak pies.” Psy mnie uwielbiały i wiedziałam o tym. Słuchały co mówię, przychodziły na wezwanie i skakały z radości, kiedy wracałam do domu. Tak, psy robiły wszystko, co tylko mogły, aby zadowolić mnie, swoją panią. A ja je kochałam. Nigdy nie wyobrażałam sobie domu bez psów. Ale kot? Mowy nie było. Nie to, żebym kotów  nie lubiła, ale zewsząd słyszałam, że to istoty fałszywe, egoistyczne. Złośliwe to, wdzięczności żadnej, za to wymagania wielkie. Pies to co innego. A jednak stało się. Zostałam namiętną kociarą. Koty zawładnęły moim sercem i dzisiaj nie wyobrażam sobie bez nich życia. Dlaczego? Co takiego jest w tych dumnych, nieprzeniknionych stworzeniach, że potrafią zająć honorowe miejsce w domu i sprawić, że człowiek staje się dobrowolnie ich najwierniejszym niewolnikiem? Nigdy tego nie zrozumiesz, jeśli nie kochasz kota Bo tylko prawdziwy kociarz wie, że w momencie, w którym bierze kota pod swój dach, jego dom staje się kocim domem. Doslownie. Jego życie jest podporządkowane kotu. Zaczyna się życie z kimś, kto każdego dnia daje dziesiątki powodów do radości, ale i złości. Jeśli kochasz kota, wiesz, że nie możesz gniewać się, kiedy budzi cię wczesnym rankiem i delikatnie, ale zdecydowanie  ugniata cię łapkami. Kiedy z pretensją patrzy na ciebie, bo odwracasz się do ściany. Boże, myślisz, przecież to jeszcze głęboka noc, kto myśli o jedzeniu! Jak to kto, twój kot, a kiedy on tak myśli, ty musisz wstać. A czasami jest  i tak, że kotu po prostu się nudzi. A wtedy musi mieć towarzysza do zabawy. Więc podnosisz się i bierzesz do ręki gumową piłeczkę, jedną z dziesiątek, które kupujesz dla niego. Wciąż nowe, chociaż tyle podobnych wala się pod łóżkiem i za szafą. I co z tego? Bez zmrużenia oka kupujesz kolejne. Bo twój kot musi mieć przecież zabawki, to jasne jak słońce. Nigdy tego nie zrozumiesz, jeśli nie kochasz kota. Jeśli jednak jest inaczej, wiesz, że nie możesz nosić ciemnych  ubrań, jeśli mieszkasz z kotem o jasnym futerku.  Żegnajcie małe czarne, szykowne ciemne sweterki, granatowe garnitury i ciemne spódniczki. No i dobrze, po co ci to, wybierasz piękne, pastelowe kolory, w końcu odmladzają, a czarne to moga być ewentualnie buty, no jeszcze torebka, może pasek, starczy. Nigdy tego nie zrozumiesz, jeśli nie kochasz kota. Jesli jednak jest inaczej, wiesz, że twój kot ma zawsze pierwszeństwo, także przy stole. Nie możesz zrobić porannej kawy, dopóki nie napełnisz kociej miseczki. To jasne. I wcale nie klniesz z tego powodu, wręcz przeciwnie. Spoglądasz z nadzieją, że  tym razem jedzonko bedzie kotu smakować. Bo przecież wcale nie musi tak być, wiadomo. To nie pies, który zje wszystko co mu dasz. Nie, kot jest smakoszem i ty wiesz, jak trudno trafić w jego gusta. I jak trudno zadowolić jego delikatny żołądek. Więc bez zmrużenia oka szukasz czegoś nowego, czegoś lepszego dla twojego kociego dziecka. A kiedy po zakończonym posiłku ociera się z radością o twoje nogi i głośno przy tym mruczy, jest to dla ciebie największą nagrodą. Nigdy nie zrozumiesz tego, jeśli nie kochasz kota. Jesli jednak jest inaczej, to wiesz, że nie tylko ty, ale i on potrzebuje świeżego powietrza. Zatem, jeśli nie dysponujesz ogrodem, gdzie twój kot mógłby do woli biegać, ale masz mieszkanie z balkonem, podarowujesz balkon kotu naturalnie. I dobrowolnie skazujesz się na życie za gustownymi kratami. Jeśli zaś ktoś pyta cię, po co ci ta siatka, odpowiadasz z nonszalancją, że po prostu chronisz swój cudny balkon przed gołębiami, no wiesz przecież, jakie spustoszenie sieją. Nigdy tego nie zrozumiesz, jesli nie kochasz kota. Jeśli jednak jest inaczej, wiesz, że kot będzie tam, gdzie ty, oczywiście jeśli taka będzie jego wola. Na biurku, gdzie pracujesz. W fotelu, w którym czytasz książkę. W toalecie, gdzie z chęcią chcesz się ukryć na te kilka minut. I nie gniewasz się, kiedy twój kochany pupil z gracją siądzie na twoim laptopie i napisze niezrozumiałe hieroglify i znaki przerózne.I nie ma w tobie złości, ( no, może trochę, ale na krótko), kiedy z pasją, wszystkimi pazurkami  przeczyta twoją książkę, albo przewróci wazon. Nigdy tego nie zrozumiesz, jeśli nie kochasz kota. Jeśli jednak jest inaczej, wiesz, że będziesz  zachwycać się każdą chwilą uwagi, jaką ci poświęci. Dyskretnie, bez machania ogonem i skakania po tobie, tak jak to robi pies. Kot zaszczyci cię spojrzeniem, otrze sie o nogę, a jeśli jeszcze do tego, przyjdzie i owinie się wokół twojej szyi i zacznie mruczeć jak silnik rakietowy, to przecież nie będzie  większej nagrody dla ciebie za trudy bycia otwieraczem puszek, kuwetowym i  podnóżkiem. Zresztą, jakie to trudy, toż to sama przyjemność ! Nigdy tego nie zrozumiesz, jeśli nie kochasz kota. Jeśli jednak jest inaczej,wiesz, że meble i dywany służą do tego, aby twój kot zostawiał na nich swoje ślady w postaci fruwających kłaków sierści, no bo w końcu taka jest natura kota, żeby gdzieś tę sierść zostawiał. Dlatego dziwisz się, że twoi goście nie są w stanie tego zrozumieć, no ale do diabła z takimi gośćmi! Niech idą sobie do swoich sterylnych domów ze sterylnym powietrzem, sterylnymi dywanami i sterylnymi meblami. Bez kuwety, bez miseczek, ale z pustką. I wcale nie żal ci takich gości. Nigdy tego nie zrozumiesz, jeśli nie kochasz kota. Jednak jeśli jest inaczej,wiesz, że nie ma cudowniejszego zwierzaka, niż twój futrzasty mruczący towarzysz o pięknych, tajemniczych  oczach. Że kiedy on zachoruje, oddasz wszystko, by go ratować, weźmiesz urlop, zwolnienie, będziesz codziennie jeździć do weterynarza, bedziesz niedojadać, ale kotu kupisz wszystkie leki, zapłacisz badania, będziesz siedzieć przy nim cale noce i całe dnie, będziesz go trzymać za łapeczkę i głaskać, będziesz go nosić na rękach, a twoja miłość będzie silniejsza niż zmęczenie. I będziesz się cieszyć jak dzieciak, kiedy wreszcie twój kot pochyli się nad miseczką i wróci mu apetyt. A jeśli przegrasz walkę i on cię opuści i odejdzie za tęczowy most, zawali się twój świat. Bo czy istnieje coś takiego jak świat bez kota? Bez twojego kota? Pozdrowienia- Greenelka Jeżęli to co robię, stanowi dla Ciebie wartość wartą wsparcia, zapraszam na moja stronę: Patronite.pl/greenelka Zapraszam na mój kanał na You Tube 🙂   (Visited 5 449 times, 1 visits today)