Minimalizm jako styl życia oznacza świadome wyrzeczenie się, aby zrobić miejsce na to, co najważniejsze.

Ale wiesz jak to działa: nie ma co ukrywać – często jest to po prostu bardzo trudne. Odpuszczenie rzeczy jest trudne. Bo one wydają ci się absolutnie konieczne, po prostu muszą być w twoim domu, w twoim życiu.

Oczywiście, jeżeli uwielbiasz otaczać się gadzetami, nie wyobrażasz sobie życia bez szafy pełnej ubrań, przed którą stoisz każdego ranka i stwierdzasz, że i tak nie masz co na grzbiet wrzucić, nie czytaj dalej. To tekst nie dla ciebie.

Ale jeśli chcesz coś zmienić, bo to poranne zaglądanie do szafy regularnie wprawia cię w stres, jesli któregoś dnia przenosisz papierkową robotę do kuchni, bo twoje biurko jest tak zagracone, że szlag cię trafia, to może jednak czytaj dalej, bo chyba pora na minimalizm.

Oddzielenie się od rzeczy ma wyzwalający efekt, choć wymaga wysiłku, dlatego powiem ci jak to osiągnąć i w ciągu kilku tygodni stać się szcześliwą minimalistką.

Co to w ogóle jest ten minimalizm?

Najkróce j : to styl życia, który może uczynić twoje życie prostszym.

Konsumpcjonizm jest właściwie chorobą, na którą cierpi wiele ludzi, bardzo często nie świadomie. Kiedy to zmienisz, możesz stać się człowiekiem o wiele szczęśliwszym.

Ponieważ jeśli posiadasz niewiele, musisz również martwić się o mniej, ale za to masz więcej miejsca, czasu i pieniędzy. A to może cię uszczęśliwić.

Pomyśł : ile razy zatrzymujesz rzeczy, ktorych wcale tak naprawdę nie potrzebujesz, ale sądzisz : a może kiedyś się przydadzą?

Tak naprawdę jednak, taki dzień rzadko nadchodzi.

Dlatego w szafie wisi bluzka, która kiedyś była biała, a w międzyczasie już zżółkła, a tak w ogółe wcale już ci się nie podoba, no, ale może ejeszcze moda na ten fason wróci, a poza tym kolor jest jeszcze ok, w ostateczności możesz nosić pod swetrem, w końcu kołnierzyk jest jeszcze raczej biały.

Na regałach rozpychają się książki, ktore kiedyś, w porywie serca kupiłaś, niektóre przeczyatałaś, inne nie, ale niech stoją, może kiedyś jeszcze przeczytasz.

I tak jest ze wszystkim. A ile rzeczy kupiłaś tak sobie, bezmyślnie rzec można, nie myśląc wcale, no przyznaj się. Ja tak miałam kiedyś.. Tu breloczek, tu długopis, tam serwetka, tutaj ozdobny kubeczek, a do tego buty, które podobały ci się w sklepie, ale w domu już mniej.I nie, jeśli chorujesz na konsumpcjonizm, rosnące zabójczo ceny nie graja roli, bo w koncu mozna pozyczyć, można zapłacic w ratach, możliwości i pułapek na zakupofanatyków jest cała masa.

Jedynym sposobem jest rozpoznać te zbędne rzeczy – i pozbyć się ich.

Minimalizm to jak detoks, oczyszczenie organizmu i życia.

Ale pamiętaj: nic na siłę. Minimalizm w życiu ma cię  uczynić szczęśliwą, a nie stresować. Wszyatko zatem zależy od mocy jaką wybierzesz, jak daleko pragniesz iść. Nic na siłę jeszcze raz powtórzę.

Krok nr 1:

zjedz tę żabę, czyli najgorsze najpierw

Wybierz  co najmniej jedną z twoich ulubionych rzeczy. bez ktorych możesz się obejść w przyszłości.

Nie wyrzucaj jej, ale oddaj lub sprzedaj.To najtrudniejsze doświadczenie, bo rzeczy muszą być naprawdę ulubione, ale pokaże ci jak  w rzeczywistości potrzebujesz cenionych przez ciebie przedmiotów do szczęśliwego życia. I w przyszłości pomoże ci ten eksperyment  łatwiej pozbywać się rzeczy niepotrzebnych, po prostu łatwiej je będziesz rozpoznawać.

 Krok nr 2

zachowaj to, co cię uszczęśliwia

Jak to zrobić:

zbieraj i sortuj wszystko co masz : ubrania do ubrań, książki do książek, garnki i  talerze do garnków i talerzy.To tylko przykłady oczywście.

Bierz każdą z tych rzeczy do ręki, po kolei i zadawaj  sobie pytanie : czy to budzi we mnie pozytywne uczucia? Czy patrząc na tę książkę, na te buty, czuję radość i szczęście?

Jeśli tak, daj tej rzeczy drugie życie w twoim życiu. Jeśli nie – żegnaj się z nią.

Zaczynaj od przedmiotów mniej ważnych, takich jak na przykład  obrusy, potem będziesz przedzierać się przez ubrania i książki ( powiem ci, że to ostatnie dla mnie jest jeszcze nie do końca satysfakcjonujące, chociaż konieczne, bo mam całą masę książek, których już drugi raz nie przeczyatm, czyli kurzą się na półkach – bez sensu).

Na samym końcu przychodzi czas na pamiątki, pocztówki z pdrózy, bilety do kina i na samolot, breloczki, figurki iinne bzdety.

Ważne na tym etapie: ukończ jedną kategorię, zanim zaczniesz drugą, inaczej utoniesz w chaosie.

Zobaczysz, że kiedy pomyślnie zakończysz całą operację, w twoim mieszkaniu pozostana tylko rzeczy, które lubisz, które sprawiaja ci radość.

Krok nr 3

Metoda koszyka, czyli przeciwieństwo zakupów

Bierzesz duży kosz na bieliznę, albo duży karton, cokolwiek takiego masz, ważne, żeby było duże, następnie chodzisz po mieszkaniu i przeglądasz swoje rzeczy. Zupełnie tak jak w sklepie podczas kupowania. Z tą różnicą, że tym razem nie kupujesz, ale sortujesz, wrzucasz do kosza rzeczzy, których chcesz się pozbyć, które nie są tobie absolutnie potrzebne, bez których możesz się obejść.

Idź przez wszystkie pomieszczenia po kolei, jeden pokój, drugi, kuchnia, łazienka, przedpokój, piwnica. Może tak być,że na jedno pomieszczenie będziesz potrzebowac caały dzień, a czasami nawet cały tydzień.Wszystko zalezy od tego ile masz wokół siebie rzeczy, których chcesz się pozbyć. Im więcej czasu spędziąłś na tym, tym lepszy rezultat, w każdym razie jestes bliżej zostania minimalistką.

Minimalizm dla zawansowanych, czyli metoda kartonowa

To dość radykalny sposób, ale bardzo przydatny. Potrzebujesz dużo kartonowych pudełek. Im więcej posiadasz rzeczy, tym więcej pudełek. Wszystkie przedmioty wkładasz do pudełek, oczywiście posortowane, żeby nie tracić czasu na szukanie.

W kolejnych dniach, albo dajmy na to, po  miesiącu, bierzesz z pudełek to co potrzebujesz. Te rzeczy wracaja do szaf, szuflad , na półki i regały. Reszta zostaje w pudełkach i możesz się ich pozbyć. Oczywiście jest to sposób nie dla każdego, ale naprawdę pokazuje jak wiele rzeczy w domu jest niepotrzebnych. Większość z nich, po tym jak jżz wylądują w pudełkach, zostają zapomniane. Znak, że są zbędne. Wszystko sobie wyważ, żeby nie popaść w fanatyzm, chodzi o to, żeby życie stało się lepsze,a nie wpędzało cię w pęta ideologii i spięć.

Oczywiście kiedy pozbywasz się niepotrzebnych przedmiotów, nie wyrzucaj tak po prostu, podaruj komuś, sprzedaj, albo wymień się na coś innego. Ktoś może chętnie przeczyta książkę, której nie przeczytasz ty, a za to może podarować ci ładny kubek do kawy.

Jak pozostać minimalistką

Gdy pozbędziesz się wszystkiego, czego nie potrzebujesz,, pojawia się prawdziwe wyzwanie: pozostać minimalistką.

Ważny krok: Spraw, aby wszystko było tak widoczne, jak to tylko możliwe. Od ubrań po książki. Nie przechowuj swoich rzeczy w odległym rogu szafy lub na górnej półce magazynu. Ponieważ tylko wtedy, gdy masz swoje rzeczy na widoku, wiesz, co posiadasz i nie kupujesz niepotrzebnie nic nowego.

A na koniec: kupujesz nową rzecz, pozbywasz się starej. czyli zawsze pozostajesz minimalistką, bo ilość rzeczy się nie zmienia. Dotyczy to zwłaszcza książek i bibelotów.

Pozdrawiam i powodzenia – Greenelka

Możesz wesprzeć to, co robię, tutaj :

Patronite.pl/greenelka

 

 

(Visited 137 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *