Zdrowie

Krem z ekstraktem z czerwonego wina, czyli zostań koneserem

Nowy krem na nowy rok, to pomysł, który wcale nie jest wyciągnięty z kapelusza, ale jak najbardziej przemyślany.

Nic tak nie poprawia humoru kobiecie jak nowy kosmetyk i hmm, nowa fryzura. Co prawda mówi się, że nowa fryzura to może kolega w pracy sie podoba i to dlatego, no, ale brzydkie języki zawsze się czegoś doszukają, nieprawdaż.

Tak czy owak, nowy krem do twarzy na ten czas, jest super.

A jest jeszcze  piękniej kiedy zawiązuje się subtelne powiązanie między kosmetykiem, czyli nie tylko urodą, ale i zdrowiem.

Tak, wiem, dzisiaj w kosmetykach naturalnych możesz przebierać jak w koszyku dojrzałych renet, ale ja odkryłam coś, czego się nie spodziewałam.

Lubisz czerwone winogrona? A kieliszek czerwonego wina do obiadu, albo romantycznej kolacji we dwoje?

Na początku były czerwone winogrona…

Czerwone winogrona, które rosną w jedynym takim miejscu na świecie, w Bordeaux, tam, gdzie dobry Pan Bóg postanowił wyczarować niezwykły świat, , cudowny klimat, pagórki nachylone do słońca tak, że stworzone są dokładnie do tego czym są – winnicami. To właśnie tam rosną wyjątkowe winogrona.

Są napełnione  witaminami: C, z grupy B, K, ale i karotenem i całą masą minerałów niezbędnych dla zdrowia i urody, jak bor, selen, miedź, żelazo, potas, jod, cynk, wapń, fosfor, ale i błonnik, kwasy organiczne, peptyny, a ukoronowaniem są polifenole i flawonoidy, z których najbardziej znanym jest resweratrol.

To substancja, którą niektóre rośliny syntetyzują w odpowiedzi na infekcje grzybicze lub pod wpływem czynnika stresogennego, na przykład niedoboru wody, promieniowania UV czy uszkodzenia tkanek.

Dlaczego w czerwonych winogronach jest tak dużo resweratrolu?

Ponieważ lubią go wytwarzać  rośliny uprawiane w ciepłym klimacie. Resweratrol powstaje też  w procesie fermentacji skórek winogron, dlatego jej doskonałym źródłem jest właśnie wino, zwłaszcza czerwone, a to oto dlatego, że ma dłuższy kontakt ze skórkami w procesie fermentacji niż wino białe.

Nie tylko kieliszek wina do obiadu, ale i na skórę  czerwone wino się nada.

Wiedziały o tym Kleopatra, która stosowała maseczki z alabastru i czerwonego wina, wiedziała o tym królowa Szkocji, Maria Stuart, która myła  twarz napojem Bogów z Olimpu, wiedziała o tym Diana de Poitiers, która dodawała kieliszek czerwonego wina do kąpieli.

 Laboratorium Kosmetyczne Ava  stworzyło serię kremów dla skóry dojrzałej, na bazie ekstraktu czerwonego wina z Bordeaux.

Nawet nie wyobrażasz sobie jak dobroczynnie działa na skóre taki eliksir. Polifenole wymiatają jak żelazną szczotką wolne rodniki odpowiedzialne za przedwczesne starzenie i całą masę bardzo nieciekawych chorób, na czele z nowotworami  i  nawalającym serduszkiem.

Jeśli chodzi o skórę, to też nieźle pracują. Ujędrniają, redukują zmarszczki i zapobiegają powstawaniu nowych, a co najważniejsze, przedłużają żywotność komórek poprzez aktywację białek SIRT, czyli białek młodości.

Kremy są dwa, na dzień i na noc, plus serum.

Trzy produkty – trzy tygodnie. Tyle już trwa moja przygoda z kremami z ekstraktem z czerwonego wina.

Każdy jest troszkę inny, ale wszystkie się uzupełniają. Ponieważ moja skóra jest dobrze nawilżona i nakarmiona odżywczymi składnikami diety, jako, że już dość dawno przeszłam w tryb życia w zgodzie z naturą, serum nakładam tylko  na noc. Dla mnie wystarczy, ale jeśli masz skórę bardziej wymagającą, śmiało używaj pod krem na dzień.

Krem na noc ma bogatszą konsystencję, ale nie tak, żebyś w  nocy robiła za księżyc, świecąc wśród pościeli.

Krem na noc do skóry dojrzałej
Intensywne odżywienie i odnowa skóry

Jest w sam raz, kładzie się miło na skórze i przylega do niej dokładnie. Można mówić o uczuciu komfortu.  Zwłaszcza, jeśli pod niego nałożysz serum.

Rano skóra jest jedwabista i wypoczęta, oczywiście, jeśli nie masz za sobą nieprzespanej nocy, bo wtedy zapomnij o wszystkim, ja przynajmniej wtedy patrzeć na siebie w lustrze nie mogę.

Zawarty w kremie ekstrakt z czerwonego wina aktywuje naturalną odnowę komórek skóry poprzez stymulację białek młodości SIRT.

Po przebudzeniu czuję wyraźne rozluźnienie mięśni twarzy i uczucie gładkości skóry. Połączenie ekstraktu z pestek winogron, witamin i ceramidów odbudowuje warstwę hydrolipidową naskórka i zapobiega utracie wody.

Krem na dzień dla skóry dojrzałej
Redukcja głębokich zmarszczek

Krem na dzień jest trochę lżejszy, ale tak musi być. Bardzo dobrze się wchłania, daje uczucie porządnego nawilżenia i jedwabistości.

Ekstrakt z czerwonego wina, w połączeniu z  pestkami winogron i koniczyną, kwiatkiem dla kobiet, (sama latem zbieram i suszę na zimową herbatkę) wpływa odmładzająco na skórę.

Aktywuje białka młodości SIRT, które chronią DNA naskórka przed uszkodzeniem, co ważne jest w przypadku działania promieni UV, zwalcza wpływ wolnych rodników, stymuluje naturalną regenerację skóry, produkcję kolagenu , wyraźnie spłyca zmarszczki i zapobiega powstawaniu nowych.

Jest jeszcze jedwabiste serum, czyli moc potrójnego elksiru

Działanie jest podobne jak kremów, tyle, że jak to na porządne serum przystało – wzmocnione.

Ekstrakt z czerwonego wina plus wyciąg i olej z winogron dają synergiczne działanie turbo. Możesz używać pod krem, na dzień, na noc, jest jedwabiste, bardzo dobrze czuje się na skórze.

Wszystkie kremy zasługują u mnie na  szóstkę.

A dostać możesz je w laboratorium Kosmetycznym Ava, czyli tutaj  i tutaj

i tutaj. Zreszta jest tam cała masa super kosmetyków, rozejrzyj się.

Pozdrawiam serdecznie – Greenelka

 

 

 

(Visited 102 times, 1 visits today)

komentarze 4

  • oko

    Francuskie winnice są w tym samym miejscu od tak dawna, ze ziemia zapomniała, co to jest płodozmian, który był i pewnie wciąż jest uznawany za dobrą metodę upraw, bo rośliny wyjaławiają ziemię z tego, czego potrzebują do wegetacji. co inne „wyssie z ziemi” pomidor, co innego ziemniak. Winorośl również ma „swoje upodobania”. A francuskie winogrona ciągną z ziemi setki lat i chyba nie maja już skąd wziąć walorów – nawóz jest jedynym ratunkiem, więc nawozi się toto bardziej, niż gdziekolwiek na świecie. może i marka ma się dobrze, ale więcej w Bordeaux marketingu, jak dobra i natury. ale to tylko moje zdanie – wybieram wina z uboższych rejonów świata.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

×

Polub Greenelkę na Facebooku