romantycznie

Trzecia siostra

Tegoroczna jesień jest tak piękna, że postanowiłam ponownie przywołać moje opowiadanie o Trzeciej Siostrze.

Zapraszam

Obudził mnie jakiś dziwny dźwięk. Podniosłam głowę i przetarłam oczy. Za chwilę powtórzyłam gest, tym razem ze zdziwienia.

Za oknem zobaczyłam jej twarz.

Była piękna. Miała brązowe oczy ze świetlistymi złotymi ognikami, które nadawały jej spojrzeniu filuterny wyraz. Usta były uśmiechnięte od ucha do ucha , a mały zadarty nosek ozdabiało kilka piegów. W ogóle ta dziwna pani wyglądała na zadowoloną z siebie i widać było, że cieszy ją psikus, jaki mi wykręciła z samego rana.

Za oknem powiał lekki wiatr i dopiero teraz zobaczyłam to, co powinnam ujrzeć od razu.

Jej włosy.

Nigdy takich nie widziałam. mieniły się złotem, czerwienią i brązem, a wiatr czesał je na swój sposób, sprawiając wrażenie ich wielkiej ilości. I takie chyba były, a do tego jeszcze tu i ówdzie fruwały kolorowe liście, co generalnie sprawiało wrażenie chaosu.

trzeia siostrac

Pani, widząc moje zdziwienie, uśmiechnęła się.

W tym momencie sypialnia wypełniła się światłem, niczym kolorowa bańka mydlana, taka jak te w dzieciństwie.

A ja się zawstydziłam. Bo wczoraj był kolejnym dniem, w którym nie chciało mi się umyć okien. Doigrałaś się – pomyślałam i zawstydziłam się przed piękną panią.

Ale ona nie wydawała się tym przejęta . Uśmiechała się do mnie uroczo i kiwała zachęcająco ręką.

Wyskoczyłam z łóżka, szybko narzuciłam na siebie ubranie, zagwizdałam na psy i wyszłam z domu.

Pani czekała w ogrodzie. Dopiero teraz mogłam ją zobaczyć w całej okazałości. A było co podziwiać, naprawdę.

Miała na sobie piękną suknię, dobraną kolorem do włosów i oczu. Brązowa ze złotym paskiem w talii, a w dole przyozdobiona czerwonych liści motywem. Trochę w nieładzie było to wszystko, ale może właśnie dlatego jeszcze bardziej sympatyczne.

Najdziwniejsze były buty mojego gościa. Brązowe, ozdobione z przodu kasztanami. Nigdy takich nie widziałam.

Pani uśmiechnęła się, jeszcze raz kiwnęła ręką zachęcająco, odwróciła się i poszła przed siebie.

Oczywiście, że poszłam za nią, nie mogło być inaczej.

Nie lubią mnie – odezwała się. – Mówią, że wypędzam na drugi koniec świata moją siostrę. Że muszą zakładać czapki i wyciągać z szaf parasole. A najchętniej chowają się pod kocem i piją litry herbaty.

trzecia siostra

Twarz pięknej pani zasnuła się smutkiem. I w tym momencie słońce przysłoniły chmury.

Żal mi się zrobiło pięknej pani.

Szłyśmy już kawałek drogi razem i pani wciąż milczała.

W końcu weszłyśmy do lasu.

Był piękny. Na ścieżkach i polanach leżały liście, przede wszystkim z brzózek, bo te już tak zmęczone były letnim śpiewaniem, pod batuta zefirka, że koniecznie chciały odpocząć. Zrzucały więc zielone sukienki i nie czekały, aż dołączą do nich bracia dęby, jesiony,buki i klony.

Brzozy kochają życie i to życie szybkie i intensywne, zatem zmęczenie ogarnia je dość szybko.

Moja towarzyszka stanęła i zobaczyłam, że znowu się uśmiecha.  W tym momencie słońce ukazało swą zadowoloną twarz i oświetliło cały świat wokół nas.

Pani sięgnęła do przepastnych kieszeni swojej sukni.

Ze zdziwieniem ujrzałam, jak wyciąga z nich palety z farbami i  dwa pędzle. Jeden z nich podała mi bez słowa.

Pracowałyśmy cały dzień. A wieczorem spojrzałyśmy zadowolone na efekty.

Udało nam się pomalować wszystkie drzewa w lesie.

trzecia siostra

Buki były czerwone, dęby pyszniły się pięknym złotem, jako że od zawsze uważały, iż są królami lasu, no, a klony i jesiony mieniły się brązem i żółtym jak słońce kolorem policzków.

A piękna pani podarowała mi jeszcze jeden uśmiech, odwróciła się i  odeszła.

W końcu miała do pomalowania jeszcze tyle drzew…

Nie odmawiaj jej, kiedy zapuka do twojego okna i poprosi cię o pomoc.

Trzecia siostra. Pani Jesień.

Pozdrawiam – Greenelka

 

 

(Visited 156 times, 1 visits today)

komentarze 33

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

×

Polub Greenelkę na Facebooku