Zdrowie

Postaw na chodzenie, bo to trening doskonały

Nieważne czy masz na karku już lat – dziesiąt, – dzieści, czy – naście, w każdym wieku możesz być sprawna i dziarska, albo dziarski i sprawny, właściwe wpisz. Nauczyło mnie tego moje własne doświadczenie in puncto szybkie chodzenie, czyli marsz, plus rzecz jasna – odpowiednia dieta. Chodzenie to najdoskonalsza forma ruchu, niezależnie od tego w jakiej jesteś kondycji i z pewnością najlepsza dla wszystkich, którzy chcieliby swoją kondycję poprawić. Chodząc, nie potrzeba być specjalnie umięśnionym, ani być super sportowcem. Jedyne co potrzebujesz, jest chęć i wytrzymałość. Jest to bardzo ważne, jeśli chcesz zrzucić zbędne kiliogramy po zimie par exellence, albo po prostu stworzyć powoli silniejsze ciało, a nie jest to tylko fanaberia i kult tegoż ciała, ale wiadomo, że silne cialo, to więcej zdrowia i dłuższe życie. Chodzenie jest tak nierozłącznie związane ze zdrowiem, ponieważ samo w sobie jest zdrowiem, ponieważ nie wymaga wysiłku, jakiego wymagają inne formy sportu, a przede wszystkim jest bardzo bezpieczne. Chodzenie trenuje nogi, biodra, talię, pośladki, ale i… pomaga w regularnych wypróżnieniach. Nie mówiąc o pięknym, zdrowym kolorycie skóry. Zresztą nie tylko skóry, także włosów, paznokci, bo wszystko wiąże się z natlenieniem komórek. A tam, gdzie jest tlen, jest zdrowie. Co prawda jogging, pływanie albo jazda na rowerze, wszystko to daje podobne efekty zdrowotne, ale też generuje wiele problemów. Mniej więcej co piąty biegacz z powodu urazów kręgosłupa, kostek, ścięgna Achillesa, albo kolan, musi rezygnować z treningów. Tymczasem szybkie szybkie chodzenie jest w stanie zlikwidować problemy z sercem, krążeniem, wysokim ciśnieniem, pomoże ci w pokonywaniu stresu, który jest najgorszym czynnikiem niszczącym zdrowie, zlikwiduje bóle głowy, pomoże zwalczyć osteoporozę, artrozę, a poprawi sylwetkę. Jest wiele technik chodzenia, niektórzy mówią o ośmiu czy dziewięciu, nie będę się tutaj sprzeczać, bo to w sumie nieważne. Niech każdy chodzi jak chce, każdy ma swój styl. Ja lubię chodzić dość szybko, ale tak, żeby to sprawiało mi przyjemność, z dość swobodnym wymachem ramoion. Nie wyznaczam sobie czasu, raczej wolę mieć przed oczami cel, na przykład chcę dojść do pewnego punktu. Jeśli chodzi o to, ile możesz spalić kalorii w szybkim marszu, to w czasie mniej więcej godziny przejdziesz około 6 km i uwaga : spalisz 400 kalorii. Większość ludzi zaczyna chodzić „w małych dawkach”,niekiedy tylko kilka minut dziennie. Ale w ciągu tygodni długość spacerów i szybkość wzrastają.Więc nie martw się i nie zniechęcaj jeśli od razu wleczesz się jak ślimak i wszystko kończy się po paru minutach. Wszystko sie poprawi  po kilku tygodniach. Kiedy już się w chodzeniu wprawisz, być może zechcesz zmienić styl,być może zaczniesz energiczniej wymachiwać rękoma, być może zaczniesz chodzić szybciej, być może będziesz podczas chodzenia wciągać brzuch, co będzie efektywniej trenować muskulaturę twojego ciała. Kiedy zaś już pomyślisz, że jesteś w stanie przebiec cały świat w jedną i drugą stronę, możesz spróbować obciązyć ciało w czasie chodzenia. Nie musisz, rzecz jasna tego robić, ale jeśli już, to trening będzie mega efektywny. Na przyklad możesz trzymać w rękach ciężarki, albo włóżyć do plecaka kilka książek. Twój trening będzie bardziej efektywny, zrzucisz więcej kalorii, ale musisz twojemu ciału dać szansę się zaadaptować, wszystko powoli, czyli spiesz się powoli, bo w przeciwnym wypadku twój zapał może szybko zgasnąć. Każde przesilenie, przemęczenie na początku, może być początkiem końca. Chodzenie ma tę przewagę nad innymi formami ćwiczeń, że nie potrzebujesz rozgrzewki. Ale ważne: jeśli planujesz dłuższy marsz, a do tego z obciążeniem, warto sobie wkomponować rozgrzewkę. A na pewno konieczne jest wyhamowanie po treningu, czyli z szybkiego marszu w powolny chód, broń Boże nie zatrzymuj się od razu, nie stawaj. Serce, muskuły i stawy muszą mieć czas na stopniowe dostosowanie się do rytmu po treningu. Powodzenia – Greenelka Możesz wesprzeć to, co robię, tutaj : Patronite.pl/greenelka                  

Zdrowie

Kiedy masz ogromny apetyt na czekoladę i kluski

Masz czasami ataki potężnego apetytu na coś? Na coś konkretnego? A może zdarza ci się to często? Na przykład czujesz, że musisz, absolutnie musisz zjeść kawałek czekolady? Albo dręczy cię pokusa na słodkie? Jeżeli zdarza się czasami, nie ma sprawy, ale jeśli  męczy cię zbyt często,  zastanów się czy po prostu nie brakuje ci jakiegoś minerału. Pamiętaj o tym, że twoje ciało wie najlepiej czego mu potrzeba, aby być w homeostazie, czyli równowadze. Jest kilka takich przykładów, więc spójrz w siebie i zastanów się, czy któryś z przypadków dotyczy właśnie ciebie. Zatem: jeśli uwielbiasz czekoladę, (jak ja) i masz ochotę na ciągłe podjadanie kosteczki za kosteczką, aż dziwisz się, że z tabliczki nie zostało nic, no i zaglądasz jak miś Puchatek, co to do słoika zaglądał, żeby miód w nim znaleźć, ale zapomniał, że smakowity miodek już dawno w brzuszku się znajduje, to brakuje ci  magnezu i cynku. Magnez i cynk znajdziesz  w orzechach, otrębach pszennych, ziarnach, fasoli i grochu. Jeżeli generalnie jesteś łasuchem i czujesz, że musisz, po prostu musisz codziennie zjeść batonik, cukierka albo ciastko, to niewątpliwie brakuje ci chromu, fosforu, aminokwasów i siarki. Znajdziesz zaś to wszystko w warzywach strączkowych, brokułach, kalafiorze, ciemnych warzywach liściastych, słodkich ziemniakach i świeżych owocach. Jeżeli lubisz wszystko co słone, sypiesz sól jak szalony z solniczki na kanapki z pomidorem, to niewątpliwie brak ci sodu i krzemu. Te dwa niezbędne pierwiastki znajdziesz w oliwkach, ziarnach, bananach, jagodach,orzechach i kaszy jaglanej. Pamiętaj, że sól naturalna, kłodawska czy himalajska jest jak najbardziej pożądana w pożywieniu, ale nie za dużo, wiadomo. Rozsądniej jest uzupełniać sód poprzez dobieranie odpowiednich  pokarmów. A kiedy masz ochotę na tłuste jedzonko? Wyglada na to, że brakuje ci wapnia. Znajdziesz je w orzechach, ziarnach, awokado, zielonych warzywach liściastych. I na koniec: uwielbiasz kluski, makarony, chleb, bułki, czyli węglowodany? Brakuje ci aminokwasu, który nazywa się tryptofan. Znajdziesz go w figach, daktylach, zielonych wzrzywach liściastych, orzechach, tofu, tempech. Oczywiście też w produktach pochodzenia zwierzecego, np w serze i jajkach. Co do produktów zwierzęcych, tutaj tylko nadmieniłam, bo w założeniu chodzi o dietę wegetariańską/ wegańską. Pozdrawiam serdecznie – Greenelka Moją pracę  możesz wesprzeć tutaj  https://patronite.pl/greenelka              

Lifestyle

Moje życzenia dla Was i dla mnie

Moi drodzy, kilka godzin przed północą, siedzę przed moim kaflowym piecem  wpatruję się w płomienie i żegnam się z rokiem, który był najdziwniejszy jaki przeżyłam. Na horyzoncie zewsząd rozpościera się mgła. Trudno przebić się przez jej zasłonę, a czasami wydaje nam się, że nawet tego byśmy tak bardzo nie chcieli… Jednak, mimo wszystko moi kochani widzowie, wszyscy, którzy przychodzicie do mnie, którzy czytacie moje teksty, chciałabym wlać w Wasze serca nadzieję. Pamiętajcie, że zawsze, po każdej zimie przychodzi wiosna i nawet najpotężniejsze moce upadają, jeśli są po stronie zła. Nie wiadomo kiedy nasza wiosna przyjdzie, ale przyjdzie. Rok 2021 ma być rokiem wielkiego resetu. Życzę nam wszystkim, żeby był to WIELKI RESET DOBRA. Na przekór tym, którzy chcieliby inaczej. A oprócz tego zdrowia i miłości. Wasza Agnieszka/Greenelka