9 dzikich ziół na piękne włosy, czyli pokochaj stokrotki
Jasne, jasne, wiem, że w marketach, drogeriach jest zatrzęsienie szamponów, odżywek i w ogóle środków maści wszelakiej do pielęgnacji włosów.
Jasne, jasne, wiem, że w marketach, drogeriach jest zatrzęsienie szamponów, odżywek i w ogóle środków maści wszelakiej do pielęgnacji włosów.
Woda z cytryną z samego rana? Tak jest, ja to lubię i myślę, że ty też.
Powiesz, że znowu o algach, nie mam innego tematu? Jasne, że mam, ale algi są tematem niewyczerpanuym, zwłąszcza, jeśli mogę opowiedzieć o pewnym, bardzo szczególnym ich rodzaju. I do tego, jeśli są składnikiem kosmetyków. W końcu każda z nas chce wyglądać pięknie, bez chemii,za to z pomocą natury, ktora jest najcenniejszą przyjaciółką, bo chce dla ciebie jak najlepiej. O algach pisalam już tutaj i tutaj, możesz kliknąć w wolnej chwili, a zapewniam, że warto. A teraz jeszcze kilka słów o zastosowaniu tych tajemniczych roślin w kosmetologii. Ponieważ zawierają najwięcej ze wszystkich witamin, peptydów, kwasów tłuszczowych, minerałów, polisacharydów, czyli wszystko to, co niezbędne dla życia, niesamowicie silnie oddziaływują na skórę. Jeśli weźmiesz pod lupę algi morskie, które oprócz tych wszystkich cudów, nasycone są jodem, zobaczysz, że wszelkie mikroelementy w nich zawarte posiadają formę biokompleksów, które są bardzo łatwo przyswajalne i bez problemu przenikają przez warstwę lipidową naskórka. Algi, te cudowne rośliny są istnymi czarodziejkami dla twojej skóry. Jeśli pozwolisz im działać. oczyszczą, odżywią, wygładzą ją, ale i poprawią koloryt, no i oczywiście odmłodzą i przepędzą wolne rodniki.. Wśród wielu alg, z których każda jest genialna w swoim rodzaju, istnieje jedna, absolutnie wyjątkowa. Już jej wygląd przykuwa uwagę. Alga przypomina maleńkie zielone winogrona, perły niemalże. Rośnie w morzu Bohol u wybrzeży Filipin. To włąśnie najcenniejsze algi, zwane roślinnym,zielonym kawiorem. Japonki już od dawna wiedzą, że właśnie te algi są prawdziwym eliksirem młodości, a to dlatego, że kryją w sobie naturalne proteiny, witaminy, mikroelementy i aminokwasy, które podobnie jak kolagen, zwiększają elastyczność skóry. Niedawno odkryłam kremy marki „Ava laboratorium”, które te własnie zielone algi wykorzystało. Seria składa się z kremu na dzień, na noc, serum do twarzy, kremu pod oczy. Bio Alga Krem na dzień – efekt młodej skóry Oprócz morskich pereł, zawiera też ekstrakt z kory afrykańskiego drzewa Enantia chlorantha, który zmniejsza wydzielanie sebum i sprawia że skóra jest gładka i matowa, no a wysoka zawartość zielonych alg pomaga zapobiec przedwczesnemu starzeniu, co jest najważniejsze. Skóra dobrze odżywiona = skóra młoda i promienna. Krem jest idealny pod makijaż i choć niewiele się maluję, ale u mnie sprawdza się. Do każdego rodzaju cery. Bio alga krem na noc – odbudowa komórkowa To bardzo lekki, łatwo wchłaniający się krem odżywczy, który dotlenia skórę i jak krem na dzień, dzięki zawartości zielonych alg dostarcza jej mnóstwo witamin i mikroelementów. Dzięki Koenzymowi Q 10 i olejom odżywczym dostarcza skórze energii i co tu dużo mówić, odmładza. Bio Alga krem pod oczy – gładka skóra Krem pod oczy jest absolutnie genialny. Tu, oprócz roślinnych pereł, czyli zielonego kawioru, Ava Laboratorium dodało jeszcze jeden wyjątkowy składnik, a mianowicie ekstrakt z wąkrotki azjatyckiej, centalla asiattica, popularnie zwanej gotu kola, rośliny od lat wykorzystywanej w medycynie ajuwerdyjskiej, wewnętrznie i zewnętrznie. Krem wzbogacony jest w olej winogronowy, bogaty w witaminy A, E, K oraz D. Kosmetyk śmiało mogę polecić, jeśli chcesz uderzyć w zmarszczki, tudzież cienie pod oczami. Jest delikatny i dla moich wrażliwych oczu, na których siedzą szkłą kontaktowe, w sam raz. Wszystkie trzy kremy, całą serię polecam, a kupić możesz tutaj i tutaj i tutaj. Pozdrawiam serdecznie – Greenelka Możesz wesprzeć to, co robię, tutaj : Patronite.pl/greenelka . .
Marchewka, chyba najbardziej popularne warzywko, obok owocka jabłuszka, jest w stanie nie tylko poprawić twoje zdrowie, ale i wygląd skóry.
Dzisiaj zapraszam cię w podróż do Japonii, gdzie kobiety wyglądają długo, bardzo długo niesamowicie młodo i zdrowo. O żesz, ożesz, jak one to robią?
Znasz opuncję figową, zwaną też figą indyjską albo kaktusem jadalnym?
Czasy, kiedy kupowałam syntetyczne kosmetyki, przeminęły już dawno bezpowrotnie, wraz z czasami, kiedy w moim życiu gościło na stole syntetyczne, śmieciowe jedzenie.
Aloes wyhoduj sobie, kiedy nie masz dużo kasy. Ale nie tylko wtedy.
Miód, na który puryści cukrowi często wylewają swoje żale, ma równie wielu zwolenników.
Seler naciowy jest niczym piosenka.